środa, 5 lutego 2020

,,Moc kobiet" czyli specjalne wydanie ,,Tygodnika powszechnego"




W jednym z moich postów wspominałam,że nie lubię prozy naszej najnowszej Noblistki- p.Olgi Tokarczuk.Próbowałam zmierzyć się z jej książką ,,Prawiek i inne czasy", jednak książka była tak nudna,że nie dałam rady.Wiele z jej wypowiedzi jest także na tyle kontrowersyjnych,że ciężko było mi brać jej poglądy na poważnie.Jakie było moje zdziwienie kiedy w poście jednej z moich znajomych na Facebooku przeczytałam fragment jej artykułu z najnowszego wydania specjalnego ,,Tygodnika powszechnego".Zainspirował mnie on do tego stopnia,że postanowiłam kupić gazetę czego na ogół nie robię,gdyż w moim odczuciu dzielą się one na dwie kategorie.Jedną z nich są brukowce których tematem są ploteczki o najnowszych wyczynach jakiejś polskiej ,,gwiazdy"rodem z ,,M jak Miłość",,Pudelka" czy ,,Mody na sukces",zaś drugie to skrajne poglądy zwolenników jednej z opcji politycznych...Szkoda na to mojego cennego czasu...Wydanie pt,,Siła kobiet" jest zbiorem niezwykle interesujących wywiadów z kobietami pochodzącymi z różnych środowisk od konserwatywnych przez liberalne.Pochłonęłam je jednym tchem, natomiast p.Olga Tokarczuk zdobyła sobie mój wielki szacunek.Jedną z jej wypowiedzi,która niezwykle mnie poruszyła jest ta o roli kobiety.
,,Kobieta wciąż jest postrzegana w nierozerwalnym związku z przypisaną jej rolą społeczną; nie istnieje jako człowiek sam w sobie"
To krótki cytat ale jak wiele mówi o tym jak nadal jesteśmy postrzegane.Może nie w młodszym pokoleniu,gdyż wśród moich równolatków panuje polityka równych szans,jednak w pokoleniu moich rodziców i dziadków nadal panuje stereotyp tzw ,,Matki Polki".Nie będę rozwijać. Kto chce niech zapyta wujka Google.
Mam nadzieję,że dzięki kobietom takim jak p.Olga Tokarczuk kobiety zrozumieją,że ich rola w świecie nie sprowadza się tylko do zmywania naczyń i prania mężowi skarpetek...
Swoją drogą mąż to taki sam człowiek jak i żona...
To nie 4 letnie dziecko ;) Nie cierpi na kalectwo umysłowe ani ruchowe...
To tyle na dziś :D
PS:Wiem,że była długa przerwa i już niedługo wracam do regularnego recenzowania książek :)

czwartek, 7 listopada 2019

Poprawczak, ciężarówka i segregacja czyli ,,Miedziaki" Colson Whitehead














 Bardzo rzadko chodzę do empiku.Dużo częściej zdarza mi się odwiedzać antykwariaty lub księgarnie internetowe.Jeżeli już udaje mi się do niego trafić, pobieżnie przeglądam nowości i kieruję się do działu z literaturą obcą.Tym razem jednak, na półce z nowościami znalazłam książkę,która w dużym stopniu przykuła moją uwagę... Pierwszą rzeczą,którą dostrzegłam była okładka:prosta,graficzna,w dużym stopniu przypominająca nowe wydania dzieł Kurta Vonneguta...
Opis z tyłu książki wyglądał ciekawie,postanowiłam więc zakupić pozycję...
Jakie jest moje zdanie na temat samego dzieła?
,,Miedziaki"Colsona Whiteheada, to pierwsza przeczytana przeze mnie pozycja autora.Została ona napisana bardzo przyjemnym językiem co bardzo ułatwia czytelnikowi lekturę.Akcja jest bardzo ciekawa,co sprawia,że książkę czyta się jednym tchem i nie chce od niej oderwać.
Opowiada o życiu w poprawczaku dla chłopców,w latach 60 XX wieku w USA.W tle rozgrywa się walka o prawa Afroamerykanów i zmiany społeczne jakie powoli dokonywały się w tym czasie.
Głównym bohaterem jest niejaki Elwood Curtis, młody czarnoskóry chłopak,idealista,wielki fan Martina Luthera Kinga,który zostaje niesłusznie skazany na pobyt w zakładzie karnym dla nieletnich.
Całą akcję opiewa  tajemnica,która wychodzi na światło dzienne dopiero kilkadziesiąt lat później.
Najbardziej zaskoczyło mnie jej zakończenie,które wywołało u mnie zachwyt,gdyż było całkowicie niespodziewane.
,,Miedziaki" to prawdopodobnie jedna z lepszych książek jakie przeczytałam w tym roku.Serdecznie polecam :)
Moja ocena to 10/10


sobota, 26 października 2019

Tajemniczość,las i Nobel czyli ,,Prawiek" Olga Tokarczuk


Znalezione obrazy dla zapytania Olga tokarczuk prawiek


Dołączenie przez Olgę Tokarczuk do grona polskich laureatów prestiżowej Nagrody Nobla w dziedzinie literatury,było w ostatnim czasie szeroko komentowane w mediach. Przyznam się z lekką nutką wstydu, że do tej pory nie miałam okazji bliżej zaznajomić się z jej twórczością, która jeszcze przed owym wydarzeniem była bardzo pozytywnie komentowana na wielu forach literackich.
,,Prawiek" był pierwszym z dzieł autorki po które sięgnęłam. Jakie jest moje zdanie na jego temat?
Zacznę od tego,że do książki zabierałam się kilka razy i za każdym razem...zasypiałam.
Dosłownie.Podobnego uczucia podczas czytania doznałam kiedy w liceum męczyłam się z ,,Potopem" Henryka Sienkiewicza będącym de facto jedyną lekturą w mojej szkolnej karierze,której nie przeczytałam.Mimo że powieść ma tylko 215 stron(czyli bardzo mało jak na moje czytelnicze zwyczaje),to męczyłam ją przez wiele dni,dłużej niż w przypadku dużo grubszych książek.Napisana została bardzo ciężkim i monotonnym językiem.Akcja wlecze się nie miłosiernie i brak w niej najmniejszej dozy humoru.Czytając ją ma się wrażenie jakby czytało się przydługi wstęp...
Postaci są płaskie i bezbarwne,nie ma ani jednej,którą można byłoby polubić.
Bardzo starałam się przeczytać ją do końca jednak przy 155 stronie poległam...
Na koniec wspomnę jeszcze o tytułowym ,,Prawieku". Jak sądzę tytuł ten miał dodawać dozy tajemniczości.Tego się spodziewałam sięgając po tę świetnie ocenianą pozycję...Przeliczyłam się.
Moja ocena to 2/10

Źródło:
[http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/255000/255703/593542-352x500.jpg]












środa, 9 października 2019

,,Buszujący w zbożu" J.D.Salinger,czyli: Młodzieńczy bunt drogą do dojrzałości?














Zanim sięgnęłam po książkę J.D.Salingera ,,Buszujący w zbożu" wiele słyszałam na jej temat i miałam konkretne oczekiwania dotyczące jej treści.
Wyobrażałam sobie złote łany zboża gdzieś w stanie Ohio,chłopaka z cepem i wiejski dom z czerwoną dachówką rodem z amerykańskich filmów.
Jako,że z założenia miała być to książka młodzieżowa, to na dokładkę widziałam odwiedzającego chłopaka Marsjanina....
Przez całą książkę czekałam aż pojawi się urojony w mojej wyobraźni obraz...
Nie doczekałam się jednak...
Co otrzymałam w zamian?
Świetną,bardzo dorosłą książkę o dojrzewaniu,młodzieńczym buncie i alienacji.
Główny bohater to licealista z bogatej rodziny w okresie buntu.Mimo,że jest to młody chłopak,miałam czasami wrażenie,że czytam o przeżyciach rozgoryczonego,życiem cynika w podeszłym wieku. Większość jego spostrzeżeń nacechowana jest bardzo negatywnie. Nie potrafi przystosować do otaczającego go świata, w wyniku czego czuje się wyalienowany. Ludzie i sytuacje,które spotyka na swojej drodze pozwalają mu spojrzeć na swoje życie z szerszej perspektywy i rozpocząć drogę ku dojrzałości.
Gorąco polecam.
Moja ocena to 10/10

piątek, 20 września 2019

Makaron, chińska kultura i ojcowska miłość, czyli Yu Hua ,,Kroniki sprzedawcy krwi"

Kroniki sprzedawcy krwi



Na moim blogu recenzowałam już jedną z książek chińskiego autora Yu Hua 
pt ,,Chiny w dziesięciu słowach". Byłam wtedy zachwycona książką, od pierwszej do ostatniej linijki tekstu.
Czy w przypadku powieści ,,Kroniki sprzedawcy krwi", moje uczucia są równie pozytywne?
Nie do końca...
Nie mogę zaprzeczyć, że jest to bardzo dobre dzieło. Napisane zostało ono bardzo obrazowym językiem, dzięki czemu czytanie go jest bardzo przyjemne .
Jednakże...
O ile  powieść ,,Chiny w dziesięciu słowach" została napisana głównie dla czytelnika nie zaznajomionego z chińską kulturą i historią,dzięki czemu pozwala na zdobycie sporej wiedzy,  
o tyle ,,Kroniki sprzedawcy krwi" wymagają już większej orientacji w temacie.
Charakterystyczny dla Yu Hao realizm to kolejna cecha książki, która wpłynęła na mój odbiór powieści. Z jednej strony pozwala on na głębsze poznanie codzienności życia ludzi w czasach rewolucji kulturalnej, z drugiej zaś powoduje zimne dreszcze... Dosłownie... Wielokrotnie byłam zmuszona odkładać książkę na dzień lub dwa, myśląc, że nie będę mogła kontynuować czytania, jednakże z uwagi na świetny styl autora i ciekawą akcję, zawsze wracałam...
Co jeszcze mogę dodać?
Jednym z motywów powieści, który najbardziej mnie w niej urzekł są więzy rodzinne, 
które dojrzewały przez lata...
Od pełnych uprzedzeń, do gotowych na największe poświęcenie...
Moja ocena to 9/10

Źródło zdjęcia:
[https://cf2-taniaksiazka.statiki.pl/images/large/747/9788380027749.jpg]

niedziela, 8 września 2019

Przyjaźń w czasach kryzysu czyli ,,Myszy i ludzie" John Steinbeck

 Myszy i ludzie

 Z twórczością Johna Steinbecka nie miałam dotąd do czynienia, jednak w związku z tym,że w ostatnim czasie jestem wielką fanką amerykańskiej klasyki,postanowiłam sięgnąć po jedną z jego powieści.
Z uwagi fakt,że nie byłam do końca pewna czy przypadnie mi do gustu,postanowiłam nie zaczynać od jego najbardziej kultowych dzieł takich jak:,,Grona Gniewu" czy ,,Na wschód od Edenu",gdyż ich objętość jest spora...Licząca nie wiele ponad sto stron powieść ,,Myszy i ludzie" idealnie nadawała się na lekką rozrywkę i można ją przeczytać podczas godzinnej jazdy autobusem.
Czy jestem zadowolona z mojego pierwszego spotkania z prozą Steinbecka?
To mało powiedziane...
Jestem zachwycona....
,,Myszy i ludzie" to niezwykle wzruszająca opowieść o sile przyjaźni,między dwoma zupełnie odmiennymi od siebie bohaterami.
Kolejnymi motywami zawartymi w powieści są trudne do rozstrzygnięcia pod względem etycznym decyzje, oraz opowieść o życiu najemnych robotników w USA podczas ,,Wielkiego Kryzysu".
Czy sięgnę po kolejne dzieła autora?Z całą pewnością...
Moja ocena to 10/10



Żródło obrazu:
[https://cf1-taniaksiazka.statiki.pl/images/large/A8E/55694702370KS.jpg]


wtorek, 3 września 2019

Największy koszmar mola książkowego? czyli ,,451 stopni Fahrenheita"Ray Bradbury











 Wielu autorów kreowało różne wizje piekła,świata pozbawionego wszelkiego szczęścia...
Cóż,nikomu nie udało się to tak jak Rayowi Bradburemu....
Jaki świat kreuje autor w ,,451 stopni Fahrenheita"?
Jest to antyutopijny obraz w,którym ,,ludzkość" a raczej władze rządzące doszły do przekonania,że czytanie książek i samodzielne myślenie są źródłem wszelkiego nieszczęścia...
Społeczeństwo sprowadzone zostało do bezwolnej masy, która całymi dniami ogląda telewizję zastępującą im:rodzinę i przyjaciół.
Więzi społeczne są w rozsypce,wszelkie objawy indywidualizmu, powszechnie piętnowane...
Świat wydaje się postawiony ,,do góry nogami". Świetnym przykładem obrazującym owo zjawisko jest fakt ,iż zawód strażaka, który w naszym świecie jest związany z gaszeniem pożarów w fikcji stworzonej przez autora opiera się na ich wzniecaniu.
Jednym z najbardziej genialnych motywów ukazanych w powieści jest moim zdaniem sposób ,,walki" z wrogiem reprezentowany przez zbiegłych intelektualistów. Nie stawiali oni czynnego oporu, gdyż byli świadomi, że nie są w stanie pokonać opresyjnego systemu samodzielnie.
Jedyną formą ich oporu, było przechowywanie dzieł literackich w swojej pamięci i przeczekanie niekorzystnego okresu w historii. Dzięki temu mogli oni przekazać ową spuściznę kolejnemu pokoleniu.

Czy nie jest to bardzo mądre podejście?

Moja ocena 9/10
















,,Moc kobiet" czyli specjalne wydanie ,,Tygodnika powszechnego"

W jednym z moich postów wspominałam,że nie lubię prozy naszej najnowszej Noblistki- p.Olgi Tokarczuk.Próbowałam zmierzyć się z jej książk...